czwartek, 27 października 2016

Barszcz wołyński

Z miłości do zup, przedstawiam kolejny przepis, ze starego zeszytu mojej mamy. Jest to barszcz wołyński. Skąd taka nazwa, nie wiem, ale w sam raz na zimne dni. Zupa pożywna i z powodzeniem zastąpi dwa dania. Możemy go przygotować dzień  wcześniej. Nabiera wtedy głębszego smaku i koloru. W sam raz na nadchodzące Święto Zmarłych. 


Składniki:
-1/2 kg mięsa wołowego z kością 
-1/2 kg buraków
-1/2 szklanki suchej fasoli
-pęczek włoszczyzny:marchewka, pietruszka, zielona część pora, kawałek selera, cebula 
-4 ziemniaki
-sól, pieprz
-dwa listki laurowe
-dwa ziela angielskie
-1/2  szklanki  śmietany 18%
-zielenina do posypania
Mięso wraz z oczyszczoną włoszczyzną zalewamy wodą tak, aby tylko przykryła składniki, dodajemy ziele angielskie i liście laurowe. Gotujemy na bardzo wolnym ogniu do miękkości mięsa. Mnie to zajęło 2 godz. Namoczoną wcześniej fasolę gotujemy osobno do miękkości. Buraki obieramy, kroimy na małe kawałki, zalewamy wodą tak, aby tylko przykryła warzywa. Gotujemy do miękkości. Kiedy mięso będzie już miękkie, wyciągamy go razem z warzywami. Do wywaru dodajemy obrane i pokrojone w kostkę  ziemniaki. Gotujemy jeszcze 15-20 minut. Mięso i warzywa, oprócz pora i cebuli, kroimy w kostkę i wrzucamy do wywaru z ziemniakami. Dodajemy wraz z wywarem miękką fasolę i buraki. Odstawiamy garnek z ognia. Jeżeli chcemy odstawić barszcz na noc, to na drugi dzień podgrzewamy i  zalewamy  spienioną śmietaną, jeżeli nie, to podprawiamy  od razu.  Solimy i pieprzymy do smaku. Jeżeli chcemy uzyskać kwaśniejszy smak, dodajemy łyżkę octu jabłkowego. Posypujemy dowolną zieleniną.