niedziela, 19 czerwca 2016

Żurek na szybko



W czasach, gdzie jest wiele głodujących ludzi na świecie, równocześnie marnuje się dużo jedzenia. Absurd, prawda? A jednak... Od momentu kiedy skończył się w Polsce PRL, przestaliśmy doceniać wartość żywności. Kupujemy często za dużo, na zapas, a później wyrzucamy jedzenie, bo straciła świeżość. Straciliśmy umiejętność wykorzystywania  tracącej ważność żywności. Dzisiaj właśnie wykorzystałam wędlinę, która pozostała po imieninach. Jedni robią na takiej wędlinie grochówkę,  bigosik lub krupnik. Z racji tego, że byłam w posiadaniu  wywaru na żurek, ugotowałam osobno młode ziemniaczki, jajka na twardo, podsmażyłam na maśle cebulkę do której wkroiłam wędlinę, zrumieniłam i dodałam do żurku. Żurek lekko zabieliłam mlekiem, ponieważ akurat w lodówce nie znalazłam śmietany :), ale zakwas rozcieńczyłam  taką ilością wody, że był dosyć kwaskowy,więc mleko lekko zneutralizowało kwasowość. Ugotowane ziemniaczki zalałam w talerzu gotowym żurkiem, dodałam jajko i odrobinę chrzanu. I tak powstała szybka kolacja na ciepło, a w lodówce zostało światło :) Jutro poniedziałek i czas na świeże zakupy :)