wtorek, 3 stycznia 2017

Wigilijny barszcz na grzybach



Potrawa bez której w moim domu kolacja wigilijna nie miała by smaku. W moim rodzinnym domu takiego żuru się nie gotowało. Był tylko czysty barszcz czerwony z uszkami. Jednak kiedy wprowadziłam się po ślubie do domu męża, dopiero poznałam ten smak. Przepis jest bardzo prosty.
Potrzebujemy grzyby suszone i zakwas na barszcz. Ja na 2 l barszczu używam 200 g grzybów. Jednak nie ma ścisłych proporcji. Im więcej grzybów, tym bardziej wyrazisty barszcz. Grzyby zawsze moczę przez całą noc. Następnego dnia wyciągam grzyby, a wywar przecedzam przez gazę. Grzyby przepłukuje jeszcze zimna wodą na sitku, aby dokładnie usunąć ewentualny piasek, po czym wrzucam ponownie do wywaru w którym się moczyły. Gotuję na wolnym ogniu do miękkości. Kiedy już są ugotowane dolewam gorącej wody i wlewam zakwas tak, aby barszcz był wyraźnie kwaśny. Tutaj trudno o proporcje, ponieważ wszystko zależy od intensywności zakwasu. Proponuje dolewać i próbować, aż uzyskamy zadowalający nas smak. Przypominam, że ma być dość kwaśny. Solimy do smaku. I to jest cały proces przygotowania tej prostej, ale jakże pysznej wigilijnej potrawy. Na talerzu skrapiamy barszcz olejem lnianym. Podajemy z ziemniakami z wody lub z pieczywem razowym. Smacznego 😊