niedziela, 19 czerwca 2016

Ogórki świeżo kiszone

Nie znam osoby, która nie lubi naszych polskich kiszonek. Sezon ogórkowy zbliża się do nas wielkimi krokami. Nie mogąc się jednak doczekać ogórków ze swojego ogródka, kupiłam takie fajne, jędrne, małe ogórki i postanowiłam zakisić tak na świeżo. W ogóle kiszonki to nasz narodowy, witaminowy skarb. Ja uwielbiam pić kwas z takich świeżo ukiszonych ogórków.  Najlepszy na kaca! Pamiętajmy, że najlepsze są ogórki z wiarygodnego źródła, nie nawożone, nie pryskane żadną chemią. Zbierajmy takie ogórki do kiszenia w godzinach rannych, kiedy są jędrne. Niech będą takie średnie bez rozwiniętych nasion. Będą wtedy po ukiszeniu twarde i chrupiące.








-małe, jędrne ogórki
-liście laurowe
-ziele angielskie
-czosnek
-gałązki kopru
-sól
-przegotowana, zimna woda
-piętka chleba
W  słoiku układamy na dno dwa-trzy liście laurowe, trzy ziela angielskie, dwa ząbki czosnku i dużą gałąź kopru. Układamy ściśle ogórki, wkładamy jeszcze gałąź kopru, dwa kolejne ząbki czosnku. Na litr wody daję dwie łyżeczki soli, mieszam i zalewam ogórki tak, aby nie wystawały ponad wodę. Na wierzch wkładam piętkę chleba ( najlepiej razowego ) pomaga to w szybkim kiszeniu ogórków i daje również niepowtarzalny smak. Zamykamy słoik i odstawiamy w ciepłe miejsce, zabezpieczając przed światłem dziennym. Te na zdjęciu mają trzy dni. Po trzech dniach można spokojnie spożywać, ale ja wolę takie pięciodniowe.