poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wołowina w sosie chrzanowym z buraczkami i surówką z kapusty

Dzisiaj na obiad podałam mięso wołowe w sosie chrzanowym. Danie proste, ale wymagające cierpliwości ze względu na długie duszenie mięsa. Sam sos jest bardzo prosty. Użyłam do niego kwaśnej śmietany, chociaż moja mama używała słodkiej 30% . Po pierwsze, wychodzi wtedy danie kaloryczne, a po drugie sos jest słodki i trzeba go dokwaszać octem lub cytryną. Dlatego ja wybrałam kwaśną 18% śmietanę. Danie jest mniej kaloryczne i nie ma potrzeby dokwaszania sosu.
Idealnym dodatkiem do tego rodzaju wołowiny są buraczki na ciepło. Tym razem jak zwykle przepis mamy trochę odtłuściłam, bo zamiast użyć smalcu do podsmażania cebuli dałam masło a dla dbających o linie polecam olej rzepakowy. Również śmietanę można zastąpić jogurtem naturalnym. Jednak smak niestety już nie jest taki sam.
Dla wszystkich, którzy nie przepadają za buraczkami, co w mojej rodzinie występuje, proponuje prostą surówkę z kapusty, marchewki i jabłka.


Składniki :

-1 kg wołowiny gulaszowej

-słoiczek chrzanu lub korzeń chrzanu

-200 ml śmietany kwaśnej 18%

-olej rzepakowy

-4 listki laurowe

-4 ziarenka ziela angielskiego

-pieprz, sól

Wołowinę kroimy w poprzek włókien na grubsze plastry. Podsmażamy na dobrze rozgrzanym oleju na rumiano z każdej strony. Następnie podlewamy gorącą wodą do połowy mięsa i zmniejszamy ogień do minimum. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie i dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu do miękkości ok.2 godz. Kiedy mięso jest mięciutkie zalewamy zahartowaną gorącym wywarem śmietaną, dodajemy chrzan utarty świeży lub ten ze słoiczka, solimy i pieprzymy do smaku. Ilość chrzanu tak naprawdę zależy od naszych kubków smakowych. Jeżeli chcemy mieć intensywny chrzanowy smak to polecam świeży chrzan tarty. Natomiast chrzan ze słoiczka będzie łagodniejszy i trochę nam jeszcze dokwasi sos. Jeżeli sos będzie wydawał się za rzadki proponuję potrzymać jeszcze trochę na wolnym ogniu często mieszając, aż sos się zredukuje. Chyba, że nie mamy czasu na czekanie po prostu zagęśćmy szczyptą mąki.